Kategoria: Blog

Z cyklu rozważania o niepodległości... Izraelici stracili niepodległość i poszli w niewolę babilońską, gdy zaczęły się szerzyć spore odstępstwa od pierwotnej wiary Abrahama. Na Rzym (juz wtedy podobno ludzką myślą uznany za centrum chrześcijaństwa) najechali barbarzyńcy gdy ich podobno smród duchowy(moralny) dalece był większy od smrodu barbarzyńskiego potu. Pytanie czego z naszej Polskiej historii idzie się nauczyć? Bo zdania są różne, źli najeźdzy, źli rozbiorcy, słaba władza, kłótnie - mało jednak bierze pod uwagę stan duchowy społeczeństwa, a może czas i to zacząć brać pod uwagę? Przykładowo takie sprawy jak przedwojenne warszawskie gadanie z duchami?A jaki był poziom moralności przed rozbiorami?

https://www.youtube.com/watch?v=Rx4APKGfZdo

Co wedle wiary chrześcijańskiej jest przedstawiane jako gadanie z demonami... tych dziwnych, nie konkretnie 'bożych' rzeczy w Warszawie przed wojną było zacznie więcej... A dziś?

Wciąż kontynuacja... mamy głównego jasnowidza, który twierdzi że ma kontakt ze zmarłymi, nie rozpoznając tego ze tak naprawdę kontaktuje się z demonami które tego zmarłego otaczały... a ludzie za tym idą?  Pojawiają się ludzie którzy wierzą w rzeczywistość demoniczną duchową - jako tą Bożą... O upadku moralnym ciężko mi pisać bo sam nieraz upadłem, no ale każdy musi upaść, ważne by w końcu odnaleźć drogę łaski.

W każdym bądź razie, wracając do tematu mam pewną hipotezę na temat utraty niepodległości, doznawanej nie raz w bożym świecie. Jezus jasno powiedział że nie ma odwracania się w tył, droga poznawania Królestwa Bożego to droga zawsze w jedną stronę. Co się dzieje z krajami europejskimi, onegdaj chrześcijańskimi, które później poszły w swoja stronę? - będą musiały upaść? - poddać się pod niewolę?

Patrząc na historię wygląda to tak jakby poznanie, przyjęcie jakiejś prawdy Bożej - zbliżenie się do poznania Boga, dawało od razu coś w rodzaju 'przewagi konkurencyjnej'. Problem jedynie w tym że to poznanie powinno pójść w kierunku szerzenia miłości, szerzenia tegoż królestwa, tymczasem idzie w starym kierunku, wydaje się jakby zawsze wracało na stare śmiecie.

Ktoś np. poznał że jesteśmy namiestnikami Chrystusa na ziemii i super niezła prawda biblijna, zaraz jednak potem poszła jednak myśl po staremu - myśl za tym że jest jeden super namiestnik, reszta to tylko naśladowcy i tak trwało to dobre kilkanaście wieków... Inny poznał  że jesteśmy zbawieni z łaski, a nie z uczynków i chwała za to. Gdy jednak idąc dalej tą odkrywczą myślą pojawili się przykładowo tacy, co jeszcze chcieli się ochrzcić dodatkowo w wodzie (za dorosłego). poprzednicy już nie byli tak chętni okazać im łaski za dodanie nowego odkrycia... zaczęli ich prześladować.

I tak też jest z Narodami, zbliżamy się do Boga, powierzamy się Bogu w najgorszych chwilach - doznajemy jakiegoś poznania, a gdy tylko idzie rozluźnienie upadamy, i nagle pojawia się ktoś (najeźdza) lub coś (rzeczywitość duchowa) która zaczyna panować. Innymi słowy nie ma odwrotu, każdy odwrót będzie związany z upadkiem. komu wiele dano , wiele wymagać się będzie... Chciałem po prostu delikatnie zasugerować, że to co się dzieje w tym narodzie którego jestem członkiem nie jest bez podstaw duchowych, ktoś po prostu mocno coś zawierzył tu Bogu. A takie rzeczy jak choćby niedawna intronizacja Chrystusa na króla polski, jest przyczynkiem rzecz jasna do chwały, ale też i do upadku wielu. Jeżeli obrana władza intronizowała Boga na Króla formalnie, a nie intronizujemy go na Króla w swoich sercach, szybko upadniemy... szybciej niż nam się zdaje. To jest właśnie ta droga bez powrotu... nie obracamy się w tył. Chcieliśmy wiele, dostaliśmy wiele - nie wiem czy od czasu gdy Izrael obrał Saula, jakikolwiek inny naród obrał Boga za Króla?  Wiele dostaliśmy - wiele więc od nas wymagać się będzie... a w zasadzie już jest wymagane. Z nieba się po prostu sypie... za sznurek ktoś pociągnął.

Jeśli więc doświadczasz na tą chwilę trudności duchowych, wiedz skąd to się wzięło, czas by Król zasiadł w Twoim sercu. A to wymaga zrzucenia śmiertelnego starca poprzednika, co czasem związanie jest z niemałą przepychanką... nie tylko w świecie duchowym, ale też widocznym materialnym.  A jeśli nie wytrzymujesz w tym kraju... czas wyjechać bynajmniej nie w Bieszczady a za granicę, czasem patrzenie z boku na to co tu się dzieje i będzie działo, może dać inną perspektywę.

W każdym bądź razie wyzwanie niezłe sobie rzuciliśmy, posadzić Boga na tronie, ale jakby nie było taki duch narodu, kto jak kto ale Polak nie rady?

Indoktrynacyjne, tendencyjne wiadomości?

Indoktrynacyjne, tendencyjne wiadomości?

Maile pełne indoktrynacji, subiektywizmu i fanatyzmu, w zasięgu Twojej e-poczty, wystarczy się zapisać poniżej.

Jesli nie jesteś zainteresowana/y kliknij w prawym górnym rogu i zamknij to okienko.

Email :
Wyrażenie zgody na zapis na newsletter zgodnie z polityką prywatności

You have Successfully Subscribed!

Indoktrynacyjne, tendencyjne wiadomości?

Indoktrynacyjne, tendencyjne wiadomości?

Maile pełne indoktrynacji, subiektywizmu i fanatyzmu, w zasięgu Twojej e-poczty, wystarczy się zapisać poniżej.

Jesli nie jesteś zainteresowana/y kliknij w lewym górnym rogu i zamknij to okienko.

Email :
Wyrażenie zgody na zapis na newsletter zgodnie z polityką prywatności

You have Successfully Subscribed!