Skąd wiemy że to że ktoś twierdzi, że wie coś od Boga? Skąd wiemy jak rozpoznać prawdziwy głos Boga? Odpowiedzi jako takiej nie mam, a raczej powiem więcej zaproszę zdrowy rozsądek i trochę racjonalizmu do współpracy. Spójrzmy na to co się dzieje na świecie bez emocji, popatrzmy na to z boku, a może rozpoznamy co i jak i od kogo pochodzi.

Nasz rozwój przeszedł od fanatycznej wiary w Boga, poprzez pójście w totalne zaprzeczenie i naukę, która chciałaby wszystko zbadać lupą i liczbami… Od ok 150 lat zasiana została jednak wątpliwość nawet do kręgów naukowych, czy oby przypadkiem nasze naukowe sukcesy suchej rzeczywistości nie zapomniały o tym że jednak jesteśmy ludźmi posiadającymi emocje i inne psychiczne przeżycia. Okazało się, że fanatyczna wiara w naukę ma czasem katastrofalne skutki, nieraz większe niż fanatyczna oskarżana przez naukę wiara w Boga. W ten sposób nasz rozwój poszedł w kierunku analizy naszych osobowości, w kierunku odkrycia że jest coś więcej… co prawda do dziś temu czemuś więcej zaprzeczamy i słysząc o psychice, psychologii, psychoanalizie włączają się nam w głowę wszystkie możliwe obrony i projekcje że ktoś w końcu przejrzy nasze prawdziwe intencje… ale i tu dochodzimy do czegoś że czegoś nam brakuje. Wyszło na to że albo dochodzimy do dna duszy, albo jesteśmy w pewnym zamknięciu, wybraliśmy pobyt w pewnym zamknięciu.. dno duszy przeraża nas.. Kolejną rzeczą jaką przyjdzie nam odkryć jest wpływ nie tylko materialny ale także duchowy na otaczający nas świat, ale to wszystko tak czy inaczej dąży do jednego wniosku, wniosku że to my zarządziliśmy destrukcje na tej ziemi… Zostanie tylko jedno pytanie czy da się to jakoś naprawić? Odpowiedzią na to pytanie jest jedna… świat jest już naprawiony trzeba top tylko przyjąć, to jest właśnie dobra nowina Jezusa Chrystusa. Wydaje się to po ludzku niemożliwe, po Bożemu jednak możliwe, mamy Ducha świętego którego zadaniem jest ogarnięcie tego wszystkiego, wystarczy pozwolić mu działać.

Takie rozkminki tylko nocą…