Uzdrawianie przez nakładanie rąk, słowa autorytetu – moje długie pełne wątpliwości poszukiwania o co tu tak naprawdę chodzi? Jako Polak sceptyk podchodzący w pełni wątpliwości do autorytetów, musiałem wiele przejść w tym względzie, po kolei wszystkiemu się przyglądając i wątpiąc… jakoby czegoś nie “było pod spodem”.

Zanim dowiedziałem się że wogóle można naśladować Jezusa przeszedłem przez kurs hipnozy, kurs reiki przejrzałem się też Mesmerowi i wielu innym. Później zajrzałem w rozważaniach do chrześcijańskich “uzdrowicieli” Johna G. Laka, Currego Blaka, Smitha Wiggleswortha, Leszka Korzenieckiego, Torbena Sondergaarda zajrzałem na chrześcijańskie konferencje uzdrowieńcze, aż w końcu zacząłem się kłaść ręce na chorych w imieniu Jezusa i zaczęły się dziać uzdrowienia. A jak się zaczęło dziać, to musiałem się przyjrzeć temu jakim ‘duchem’ uzdrawiamy, co pod danym uzdrawianiem się kryje? Jak to rozróżnić i jak zatem uzdrawiać duchem tym właściwym i jaki jest ten właściwy?

Takie moje prywatne rozważania… w każdym razie przyszło mi uwierzyć w to że Bóg stworzył świat w 6 dni 🙂 abym to uzdrawianie mógł tak naprawdę przetrawić.